Do tych, którzy biorą odpowiedzialność za rodzinne patologie

 

Naprawdę są tacy. Jest ich wielu. 

Oni będą wiedzieli, że ten tekst jest o Nich, ale odepchną tę myśl. Ich poczucie nadmiernej odpowiedzialności przez lata karmione poczuciem winy nie pozwoli im choćby przez kilka sekund pomyśleć o sobie samych z troską ani współczuciem. Bo wierzą, że Im samym troska się nie należy, Oni są od tego, żeby troską otaczać innych. Nie mogą przestać, bo Inni wówczas reagują oburzeniem. Oni dają, Inni biorą. Takie są reguły gry.

Read More

Opieka naprzemienna po rozwodzie. Czy jest dobra dla Twojego dziecka i dla Ciebie?

Opieka naprzemienna

 

Nie lubię zajmować się leczeniem ran po rozpadzie rodziny. Zdecydowanie wolę skupić siły na leczeniu rodziny, aby jej rozpadowi zapobiec. Jednak, coraz częściej trafiają do mnie pary złożone z rozwodników, którzy sprawują opiekę wychowawczą nad dziećmi z poprzednich związków. Wielu rodziców po rozstaniu decyduje się na sprawowanie opieki naprzemiennej, która dostarcza niemałych zawirowań. Wygląda na to, że problemy rodzin patchworkowych, siłą rzeczy zaczynają być chlebem coraz bardziej powszednim i tematu nie sposób dłużej pomijać.

Read More

Jak wychowywać dzieci i mieć z tego radochę? ;-)

Czy Twoje rodzicielstwo ma kształt

 

Ucząc moje dzieci samodzielności i odpowiedzialności od pierwszych miesięcy ich życia, wychowaliśmy trójkę przywódców. Od momentu, w którym najmłodsze zaczęło dorównywać starszym kompetencjami komunikacyjnymi, cała trójka mierzy się ze sobą niemal każdego dnia, sprawdzając swoje siły i dbając o utrzymanie pozycji w rodzinie. Teraz z mężem musimy wkładać dużo wysiłku intelektualnego, żeby utrzymać towarzystwo w ryzach i jednocześnie nie stłamsić ich pomysłowości, odwagi, chęci poznawania i zdobywania świata oraz takiej prostej radości z życia.

Postawiliśmy na samodzielność, efekty przerosły nasze wstępne oczekiwania i zaskakują nas każdego dnia. Nie zawsze już udaje nam się być o krok przed naszymi dziećmi, coraz częściej łapiemy się na tym, że to my za nimi biegniemy. Nauczyliśmy ich samodzielności, choć świat nie zawsze jest na ich samodzielność gotowy. Przyzwyczailiśmy się, że dzieci, nauczone tego, że zanim poproszą nas o pomoc mają same spróbować rozwiązać problem po swojemu, generują różne zabawne sytuacje przyprawiając osoby trzecie o ból głowy.

Read More

Żyjąc w trójkącie z dzieckiem

Żyjąc w trójkącie

 

Od kilku lat obserwuję nasilającą się i niepokojącą tendencję rodziców, do używania dziecka jako wymówki przed budowaniem bliskiej relacji z partnerem.

Małżonkowie narzekają, że nie czują się dla siebie nawzajem ważni, że za mało uwagi otrzymują ze strony partnera. Ale wystarczy przyjrzeć się, jak planują swój czas i okazuje się, że tam nie ma w ogóle przestrzeni dla relacji małżeńskiej, bo całą przestrzeń zajmuje dziecko.

Read More

Pokolenie dużych dzieci

Duże dzieci

 

Ten wpis miał być krótki, ale wyszło inaczej. Może wybaczycie, skoro wybaczacie mi porażająco niską częstotliwość moich wpisów. Dedykuję wszystkim moim wiernym czytelnikom, czytelnikom mimo wszystko 😉

 

Początek przydługi, ale czytajcie, bo przyda się do zrozumienia całości

 

Kilka dni temu robiłam zakupy w markecie budowlanym. Spieszyłam się, bo zostawiłam dzieci na zajęciach i musiałam zdążyć odebrać je na czas. Szybko udało mi się znaleźć potrzebne produkty i pobiegłam do kasy. Przede mną stał pan z panią w wieku około 30 lat i głośno nalegali na umożliwienie zwrotu zaprawy tynkarskiej, do której nie mieli dowodu zakupu. Pani kasjerka wzdychała i stękała, zadawała przy tym mnóstwo zbędnych pytań i udzielała pouczeń.  Zorientowałam się, że trochę to potrwa, więc spytałam tych państwa, czy zgodziliby się mnie przepuścić, bo zdaje się, że ich sprawa trochę potrwa, a ja mam tylko dwie rzeczy w koszyku i bardzo się spieszę, bo dzieci na mnie czekają. Pan udał, że mnie nie słyszy i odwrócił głowę, a jego towarzyszka popatrzyła na mnie z wyraźnym przerażeniem w oczach. Z konieczności udzielenia odpowiedzi wyratowała pana i jego towarzyszkę kasjerka, pouczając mnie:

Państwo byli pierwsi i mają prawo załatwić swoją sprawę! (??? … Ja przecież tylko grzecznie zapytałam!). Towarzyszka popatrzyła na mnie znów tym przerażonym wzrokiem, unosząc jednocześnie ramiona i brwi, jakby chciała powiedzieć:

-Przykro mi, ale sama pani widzi, że nic nie mogę zrobić.

Chyba jakiś żart. Czy ja mówię do dorosłych ludzi? Odczekałam 2 minuty. Spytałam kasjerkę, ile to mniej więcej może jeszcze potrwać, bo mi się naprawdę spieszy i jeśli ma to zająć więcej niż kilka minut, to pójdę do innej kasy. Zostałam zignorowana. Pan kontynuował udawanie, że go nie ma, zaś pani sprawiała wrażenie, jakby chciała się za kimś ukryć. Sytuacja coraz bardziej mnie intrygowała i wciągała, nie mogłam sobie odpuścić. Wdech, wydech, liczę do pięciu.

Read More

Czy nasze małżeństwo można uratować?

uratowac zwiazek

 

Czy widzi pani dla nas szanse? … Czy widziała pani już tak trudny przypadek jak nasz?

To standardowe pytania, które padają na większości spotkań konsultacyjnych z małżeństwami.

Każdy problem jest inny i nie sposób ocenić, który jest najpoważniejszy. Nie ma to zresztą znaczenia, bo nie powaga danego problemu ma znaczenie dla powodzenia terapii, tylko podejście do niego i motywacja do pracy małżonków. Wiele małżeństw rozpada się z naprawdę błahych powodów, a wiele innych , po prawdziwie dramatycznych doświadczeniach wychodzi na prostą.

Nie zdarzyło mi się spotkać małżeństwa, którego nie dało się uratować. Natomiast, zdarzyło mi się, i to niestety wielokrotnie, spotkać małżeństwa, które, mając gotową receptę na uratowanie związku, rezygnowały, bo to wymagało od nich sporo pracy. A pracować im się nie chciało. 

Dlatego, moja odpowiedź na pytanie, czy jest szansa na uratowanie związku jest jedna: to zależy od Was.
Jeśli będziecie pracować, to  zbudujecie zdrową i satysfakcjonującą relację szybciej, niż byście się spodziewali. Tu nie ma żadnej magii, jest tylko ciężka praca.

Read More

„Jakoś to będzie” i „miłość wystarczy”. Serio?

Jakoś to będzie_web

Ostatnio  zdarza się, że przychodzą do mnie pary, które dopiero zaczynają myśleć o ślubie. Przychodzą, bo niepokoją ich pewne zachowania, o których chcą porozmawiać, zanim przerodzą się one w poważniejsze problemy. Ehhh, gdyby więcej osób podchodziło do tematu związków z taką odpowiedzialnością , to ilość rozwodów i rozbitych rodzin prawdopodobnie drastycznie by się obniżyła.

W naszej kulturze pokutuje zgoda na bylejakość, zbyt łatwą rezygnację z  własnych marzeń i potrzeb. W imię zasady,  ” jakoś to będzie” i „wystarczy miłość”, „mogło być gorzej” zamiatamy problemy pod dywan.

Czarne nie jest czarne

Na początku dobry sex wynagrodzi nam inne trudności. Tak przelatuje pierwszy, drugi rok związku. Najpóźniej w trzecim roku sex przestaje być remedium na pustkę i brak zrozumienia. Przecieramy oczy, dostrzegamy wyraźnie problemy, których wcześniej nie chcieliśmy widzieć. I co wtedy? Odejść szkoda, a rozmowy nie pomagają, więc decydujemy się trwać nadal w związku, coraz bardziej zaprzeczając rzeczywistości. Przecież nie przyznam, że jest mi źle, bo to by oznaczało, że zmarnowałam/zmarnowałem kilka lat życia. Pojawia się też lęk, że być może lepszego partnera nie znajdę.  Więc trwam i zapadam się w sobie. To, co czarne, naginam do odcieni szarości, uciekam w relatywizm. Nie mogę nazwać rzeczy po imieniu, bo nie chcę przyznać się do błędu i porażki.

Read More

„Jak być szczęśliwym w związku” – audycja z moim udziałem

Przeważnie jest tak, że z racji krótkich wejść muszę uciąć moją myśl w połowie, pozostawiając wiele wątpliwości, błędnych interpretacji. Tym razem było inaczej. Trzy godziny nagrania i półtorej godziny samej audycji to dla mnie optymalny czas :-).

Panie Pawle, dziękuję za przemiłą rozmowę. Te trzy godziny minęły jak 15 minut.

Zapraszam do wysłuchania audycji „Nocne Światła”, prowadzonej przez redaktora Pawła Krzemińskiego.  Rozmawiamy w niej o tym, jak stworzyć szczęśliwy związek, jak samemu być szczęśliwym, o tym co zagraża małżeństwu i co blokuje budowanie zdrowej relacji. Mówimy o tym, jak doświadczenia z naszego domu rodzinnego wpływają na nasze obecne życie oraz o tym, jak możemy to zmienić. Poruszamy temat pornografii i jej wpływu na związek,  rozmawiamy o trudnych relacjach rodzinnych, jak się w nich odnaleźć, jak zrozumieć zachowania bliskich, którzy nas ranią. I jak to zwykle ze mną bywa, nie mogło zabraknąć również tematów związanych z wychowywaniem dzieci.

Zapraszam.

Read More

Pornografia – zabawa, czy uzależnienie?

porbografia

 

Pornografia. Problem dużo poważniejszy, niż wiele osób sądzi. Pornografia rozbiła już wiele małżeństw, ale kiedy o nią pytam, rzadko ktokolwiek się przyznaje. Z powodu wstydu? Nie. Po prostu, granice zostały tak bardzo rozmyte, że osoby, które sięgają po pornografię, często nie zdają sobie sprawy, że to robią. „Ot, taki tam filmik…. przecież każdy to robi, bez przesady proszę pani……”

Pornografia niszczy związki, niszczy poczucie własnej wartości. I naprawdę nie chodzi tylko o ludzi zdiagnozowanych jako uzależnionych. W Polce uzależnienie od pornografii trafnie potrafi zdiagnozować bardzo niewielu specjalistów. Najczęściej diagnozę uzależnienia otrzymują osoby, które osiągnęły piąty, czyli ostatni poziom uzależnienia. Po drodze mamy jeszcze 4 etapy. Tymczasem na pierwszym etapie uzależnienia mieści się niemal połowa polskich mężczyzn, na drugim jedna trzecia!

Read More

Miłość = decyzja.

Milosc_decyzja„Miłość to akt woli. Kiedy na jednym z seminariów mówiłem o proaktywności, jakiś mężczyzna wstał i powiedział:

-Stephen, podoba mi się to, co mówisz… Ale sytuacje są tak różne. Weźmy moje małżeństwo. Naprawdę się martwię. Nie czujemy już do siebie co dawniej. Myślę, że jej już nie kocham i ona mnie nie kocha. Co mogę zrobić?

Read More