Czy branie dziecka do swojego łóżka dla tzw. „świętego spokoju’,
rzeczywiście prowadzi do spokoju? Czy przeciwnie, jest krótkowzroczne?
Coraz częściej zgłaszają się do mnie osoby, którym narodziny dziecka praktycznie uniemożliwiły pożycie seksualne, doprowadzając tym samym do nadszarpnięcia relacji małżeńskiej i zmniejszenia poczucia satysfakcji w związku.
I tutaj pojawia się pytanie: czy dziecko rzeczywiście potrzebuje spać z rodzicami? Czy branie dziecka do swojego łóżka dla tzw. „świętego spokoju’, rzeczywiście prowadzi do spokoju? Czy przeciwnie, jest krótkowzroczne?
Wczoraj mąż opowiedział mi zabawną historię.
Wieczorem położył się obok naszej 2 letniej córeczki w jej łóżku i powiedział: Dzisiaj śpię razem z Tobą w Twoim łóżku, co Ty na to? W odpowiedzi usłyszał: Idź do swojego łóżka i przytul mamę!
Zapraszam do dyskusji.
Warsztaty na temat problemów ze spaniem u małych dzieci, czyli „Jak nauczyć dziecko spać”.
„Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze.” pisał E. Stachura
Jeśli mój artykuł Cie poruszył:
Być może zainteresuje Cię także jeden z poniższych artykułów?:
- Warsztaty nt. problemów ze spaniem u małych dzieci, czyli jak nauczyć dziecko spać?
- Co naprawdę myślą tatusiowie, którzy dzielą łoże nie tylko ze swoją żoną, ale również z dzieckiem?
-
Kasia i Jakub
-
Kasia i Krzysiu
-
Kasia i Jakub