O dzieciach
Ostatnio obejrzałam film, który skłonił mnie do pewnej refleksji na temat roli ojca.
Jednym z głównych obowiązków, jakie ma do spełnienia ojciec, jest pokazanie dzieciom świata oraz nauczenie ich radzenia sobie w tym świecie.
Żadna matka ani żona nie jest w stanie uczynić z chłopca mężczyzny. To rola ojca.
Szkoda, że tak niewielu współczesnych ojców o tym pamięta. Jeszcze większa szkoda, że wielu ojców wręcz nie chce o tym pamiętać, bo u większości z nich wiązałoby się to z odkryciem prawdy o swojej własnej okaleczonej męskości. (więcej…)
Tym razem zapraszam Panów do podzielenia się swoimi przemyśleniami.
Problem jest bardzo powszechny i coraz częściej uznawany za normę.
Ale co na ten temat naprawdę myślą tatusiowie?
Czy branie dziecka do swojego łóżka dla tzw. „świętego spokoju’,
rzeczywiście prowadzi do spokoju? Czy przeciwnie, jest krótkowzroczne?
Coraz częściej zgłaszają się do mnie osoby, którym narodziny dziecka praktycznie uniemożliwiły pożycie seksualne, doprowadzając tym samym do nadszarpnięcia relacji małżeńskiej i zmniejszenia poczucia satysfakcji w związku.
I tutaj pojawia się pytanie: czy dziecko rzeczywiście potrzebuje spać z rodzicami? Czy branie dziecka do swojego łóżka dla tzw. „świętego spokoju’, rzeczywiście prowadzi do spokoju? Czy przeciwnie, jest krótkowzroczne?
Wczoraj mąż opowiedział mi zabawną historię.
Wieczorem położył się obok naszej 2 letniej córeczki w jej łóżku i powiedział: Dzisiaj śpię razem z Tobą w Twoim łóżku, co Ty na to? W odpowiedzi usłyszał: Idź do swojego łóżka i przytul mamę!
Zapraszam do dyskusji.
Warsztaty na temat problemów ze spaniem u małych dzieci, czyli „Jak nauczyć dziecko spać”.
- Kochanie, omijaj kałuże!
- Mamusiu, ale jak kocham błotko! – (i chlup…!)
Kałuże, to zmora większości mam. Niestety mamy, w większości wypadków stoją na z góry przegranej pozycji. No bo dzieci i kałuże to jak pszczoły i miód...
Istnieją oczywiście wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, więc nie będę się na nich skupiać. (więcej…)
Dzieci łatwiej pogodzą się ze śmiercią jednego z rodziców niż z rozwodem!
Śmierć rodzica jest nieodwołalna i nie pozostawia wątpliwości, dlatego łatwiej jest się z nią pogodzić. Natomiast rozwód rodziców, to otwarta i wciąż rozdrapywana rana. Dla dziecka oznacza to załamanie się fundamentu, na którym dotychczas budowało swoją tożsamość, czuje się oszukane i bardzo samotne. Wiele czasu i wysiłku będzie go kosztowało stworzenie nowego systemu wartości, odbudowanie poczucia bezpieczeństwa i wiary w ludzi. Według statystyk, uda się to jednemu na dziesięcioro dzieci.