Do tych, którzy biorą odpowiedzialność za rodzinne patologie

 

Naprawdę są tacy. Jest ich wielu. 

Oni będą wiedzieli, że ten tekst jest o Nich, ale odepchną tę myśl. Ich poczucie nadmiernej odpowiedzialności przez lata karmione poczuciem winy nie pozwoli im choćby przez kilka sekund pomyśleć o sobie samych z troską ani współczuciem. Bo wierzą, że Im samym troska się nie należy, Oni są od tego, żeby troską otaczać innych. Nie mogą przestać, bo Inni wówczas reagują oburzeniem. Oni dają, Inni biorą. Takie są reguły gry.

Read More

„Jakoś to będzie” i „miłość wystarczy”. Serio?

Jakoś to będzie_web

Ostatnio  zdarza się, że przychodzą do mnie pary, które dopiero zaczynają myśleć o ślubie. Przychodzą, bo niepokoją ich pewne zachowania, o których chcą porozmawiać, zanim przerodzą się one w poważniejsze problemy. Ehhh, gdyby więcej osób podchodziło do tematu związków z taką odpowiedzialnością , to ilość rozwodów i rozbitych rodzin prawdopodobnie drastycznie by się obniżyła.

W naszej kulturze pokutuje zgoda na bylejakość, zbyt łatwą rezygnację z  własnych marzeń i potrzeb. W imię zasady,  ” jakoś to będzie” i „wystarczy miłość”, „mogło być gorzej” zamiatamy problemy pod dywan.

Czarne nie jest czarne

Na początku dobry sex wynagrodzi nam inne trudności. Tak przelatuje pierwszy, drugi rok związku. Najpóźniej w trzecim roku sex przestaje być remedium na pustkę i brak zrozumienia. Przecieramy oczy, dostrzegamy wyraźnie problemy, których wcześniej nie chcieliśmy widzieć. I co wtedy? Odejść szkoda, a rozmowy nie pomagają, więc decydujemy się trwać nadal w związku, coraz bardziej zaprzeczając rzeczywistości. Przecież nie przyznam, że jest mi źle, bo to by oznaczało, że zmarnowałam/zmarnowałem kilka lat życia. Pojawia się też lęk, że być może lepszego partnera nie znajdę.  Więc trwam i zapadam się w sobie. To, co czarne, naginam do odcieni szarości, uciekam w relatywizm. Nie mogę nazwać rzeczy po imieniu, bo nie chcę przyznać się do błędu i porażki.

Read More

Kobieta jak taran, mężczyzna jak porcelana.

Psychologiakobiety.pl

….to wizytówka naszych czasów.

Mężczyźni coraz częściej czują się słabi, niepotrzebni, niekochani. Żeby ukoić swój lęk przed odrzuceniem, szukają bliskości. Chcą się przytulać, zapalają świece, przygotowują romantyczną kolację… a żona taran – jakby nie dostrzegała całej finezji-zjada w pośpiechu i biegnie do kolejnych swoich zajęć. Mężczyzna czuje się odepchnięty, urażony, przestraszony … zamyka się w sobie i ratuje swoją godność złośliwymi uwagami kierowanymi do żony od czasu do czasu.

Kobieta taran

Zimna, wyrachowana, nieczuła, twarda, niezniszczalna – tak widzi ją mąż.

Read More

Bo ona całe dnie siedzi w domu i nic nie robi…

Psychologiakobiety.pl

Psychologiakobiety.pl

Ostatnio trafiłam w sieci na ciekawą opowiastkę (niestety nie wiem, kto jest jej autorem). W wersji angielskiej brzmi ona zgrabniej, ale musicie mi wybaczyć, bo nie jestem zawodowym tłumaczem. Historyjka za chwilę, najpierw słowo wstępu 🙂

Myślę, że mało, który mężczyzna, mąż, ojciec, jest w stanie szczerze docenić wysiłek kobiety, pracującej w domu. Bez względu na to, jak by nie cenił swojej żony, bez „wejścia w jej buty” nie będzie miał pełnej świadomości, jak naprawdę wygląda praca w domu.

Niezwykle rzadko zdarza się, żeby mąż użył sformułowania „moja żona pracuje w domu”. W 99,9% sytuacji, których byłam świadkiem, mężczyźni mówią „moja żona nie pracuje”, lub gorzej „moja żona siedzi w domu”.

Read More

Całuję rączki szanownej Pani ….

Całuję rączki...

 

Czuję się niezręcznie, kiedy mężczyzna całuje mnie w rękę.

Zwykle jako pierwsza wyciągam dłoń do uścisku. Napinam mocno mięśnie całego przedramienia (żeby mężczyzna nie zgniótł mi ręki, jeśli nie będę miała zwartych mięśni) i dziarsko wysuwam dłoń do przodu. Najgorsze, co może się wtedy zdarzyć, to jak mężczyzna zdecyduje się, zamiast uścisnąć mojej dłoni, ją pocałować.

Zanim ja zorientuję się, jaka jest jego intencja i rozluźnię całe przedramię, aby jak prawdziwa dama delikatnie wysunąć wątłą dłoń do pocałunku, dochodzi niemal do szarpaniny. W efekcie dżentelmen, który chciał okazać mi szacunek pocałunkiem w dłoń, niczym dzięcioł próbuje trafić w cel. Zażenowanie u mnie i u tego pana gwarantowane.

Read More

O pustym gnieździe na łamach magazynu „Tylko dla dorosłych”

Puste Gniazdo Marta Mauer-Włodarczak

Zapraszam do przeczytania ujmującego artykułu napisanego przez Junonę Lamcha-Grynberg,  matkę dorosłych dzieci, która ma już za sobą melancholię pustego gniazda. Tekst czyta się jednym tchem. Artykuł godny polecenia każdemu rodzicowi, bez względu na to w jakim wieku są jego dzieci i na jakim etapie życia sam się znajduje. W drugiej części ja dopowiadam swoje trzy grosze 🙂

Artykuł można przeczytać na stronie poradni psychologicznej SENSiTy

Polecam!

 

Read More

Kiedy kobieta ma focha ;-)

 

Kiedy kobieta ma focha

Kiedy kobieta mówi Idź sobie, nie chcę z Tobą rozmawiać!” W większości przypadków myśli: „Pokaż jak bardzo jestem dla ciebie ważna, jak długo jesteś w stanie zabiegać, o informację, dlaczego jestem na Ciebie zła„.

Drogie Panie, większość mężczyzn nie będzie zabiegać o tę informację. Nie dlatego, że nie jesteście dla nich ważne, ale dlatego, że wiedzą, co ich czeka, jak nakłonią Was do powiedzenia, o co chodzi. Wiedzą, że nie będzie to dla nich co najmniej przyjemne. Mężczyzna, który w takiej sytuacji chodzi za żoną i prosi, żeby mu powiedziała, co jej leży na sercu, albo jest masochistą albo ma nerwy ze stali.

Read More

Płeć mózgu – jak zrozumieć kobietę i jak zrozumieć mężczyznę. Instrukcji obsługi ciąg dalszy.

Linka do poniżej umieszczonego filmu, dostałam jakiś czas temu od męża, z adnotacją : ” Kochanie, dotychczas nie wiedziałem jak Ci to powiedzieć … „.

Oglądając ten filmik uśmiałam się do łez. Polecam go każdej żonie i każdemu mężowi!

Nadal jednak jestem zdania, że uświadomienie sobie różnic w funkcjonowaniu mózgów kobiety i mężczyzny jest dopiero pierwszym krokiem do wypracowania zasad konstruktywnej komunikacji i współżycia opartego na wzajemnym zrozumieniu i umiejętnym zaspokajaniu potrzeb obu stron.

Read More

Toksyczna relacja matki z synem

 

Szukając pomysłu na temat kolejnego artykułu, trafiłam w sieci na list matki do syna. Kiedy go przeczytałam, łzy spłynęły mi po policzku.

Pomyślałam wtedy:  wręcz heroiczny czyn matki zasługuje, co najmniej, na szacunek! Szkoda tylko, że samoświadomość, budzi się w nas tak późno … zdecydowanie zbyt późno. Oby więcej takich świadectw! Mogłyby one uratować nie jedną rodzinę.

 

 

Zwróciłam Ci wolność…

Read More