Z mojej praktyki
Po opublikowaniu poprzedniego artykułu pt Jak poradzić sobie z rozstaniem, mój gabinet doświadczył prawdziwego oblężenia. Mimo, że artykuł skierowałam do panów, skontaktowały się ze mną również panie.
Dotychczas, kiedy zgłaszały się do mnie pary, w większości przypadków wglądało to w następujący sposób: Pan był siłą „za chabety” przyciągany przez swoją żonę i niemalże wpychany do gabinetu. On miał na czole wypisane „już dobrze, zgodzę się na wszystko, byle dała mi święty spokój” , Ona: ” niech Pani (czyt. ja) go naprawi”. (więcej…)
Coraz częściej trafiają do mnie osoby, głównie studenci, cierpiący z powodu zaburzeń na tle lękowym, załamani, zapłakani, zrezygnowani, przedstawiający czarne scenariusze dotyczące ich przyszłości, a co gorsza przekonani, że nie da się im pomóc.
Nic bardziej mylnego!