Całuję rączki szanownej Pani ….

Posted on 22 lutego 2013 in O kobietach | 1 comment

Całuję rączki...

 

Czuję się niezręcznie, kiedy mężczyzna całuje mnie w rękę.

Zwykle jako pierwsza wyciągam dłoń do uścisku. Napinam mocno mięśnie całego przedramienia (żeby mężczyzna nie zgniótł mi ręki, jeśli nie będę miała zwartych mięśni) i dziarsko wysuwam dłoń do przodu. Najgorsze, co może się wtedy zdarzyć, to jak mężczyzna zdecyduje się, zamiast uścisnąć mojej dłoni, ją pocałować.

Zanim ja zorientuję się, jaka jest jego intencja i rozluźnię całe przedramię, aby jak prawdziwa dama delikatnie wysunąć wątłą dłoń do pocałunku, dochodzi niemal do szarpaniny. W efekcie dżentelmen, który chciał okazać mi szacunek pocałunkiem w dłoń, niczym dzięcioł próbuje trafić w cel. Zażenowanie u mnie i u tego pana gwarantowane.

Myślę, że wynika to stąd, że całowanie kobiet w rękę, przestało być już zwyczajowym zachowaniem. Kobiety przejęły w dużej mierze męskie role, więc w pewnych sytuacjach, podanie dłoni do pocałunku mogłoby być nawet nie na miejscu np. w relacji szefowa-pracownik, czy nawet szef – pracownica, których obowiązują relacje służbowe.

Zastanawiam się, czy dobrze byłoby wrócić do tego zwyczaju, czy raczej o nim zapomnieć. Ale jeśli o nim zapomnimy, to niebawem zapomnimy też o wielu innych cudownych męskich zachowaniach, które sprawiają, że kobiety czują się kobietami.

Czy klasyczny savoir vivre mógłby iść w parze z partnerstwem? Jeśli nie, to czy oznacza to, że do epoki dam i dżentelmenów już nie mamy powrotu?

No to jak? Pocałunek dłoni czy „shake hands”?

  • Antonina Bielska

    nie każdy facet umie, ale Mój Narzeczony robi to najlepiej na Ziemi, a moim przyjaciółkom i ciociom zawsze od tego miękną kolana