Bo ona całe dnie siedzi w domu i nic nie robi…

Posted on 31 lipca 2013 in O kobietach | 0 comments

Psychologiakobiety.pl

Psychologiakobiety.pl

Ostatnio trafiłam w sieci na ciekawą opowiastkę (niestety nie wiem, kto jest jej autorem). W wersji angielskiej brzmi ona zgrabniej, ale musicie mi wybaczyć, bo nie jestem zawodowym tłumaczem. Historyjka za chwilę, najpierw słowo wstępu 🙂

Myślę, że mało, który mężczyzna, mąż, ojciec, jest w stanie szczerze docenić wysiłek kobiety, pracującej w domu. Bez względu na to, jak by nie cenił swojej żony, bez „wejścia w jej buty” nie będzie miał pełnej świadomości, jak naprawdę wygląda praca w domu.

Niezwykle rzadko zdarza się, żeby mąż użył sformułowania „moja żona pracuje w domu”. W 99,9% sytuacji, których byłam świadkiem, mężczyźni mówią „moja żona nie pracuje”, lub gorzej „moja żona siedzi w domu”.

Dlatego szczerze polecam chwilową zamianę ról. Może nie, aż tak dosłowną, jak w przytoczonej dziś historyjce, ale wystarczy, żeby mężczyzna przejął obowiązki domowo-rodzinne na tydzień, a w tym czasie wysłał żonę na wakacje. Jeżeli mężczyzna nie okaże się mięczakiem, to takie doświadczenie przyniesie, nie jego żonie, ale właśnie jemu ogromną satysfakcję. Pomoże zrozumieć kobiecy świat, zbliży do żony, a jednocześnie da więcej siły i motywacji do tego, żeby jeszcze bardziej zaangażować się w życie rodzinne i czerpać z niego poczucie dumy i męskości.

Z góry uprzedzając komentarze- nie, nie patrzę na podział obowiązków domowych sztampowo, feministycznie. Nie umniejszam też, w żadnym wypadku, wartości pracy mężczyzny. Ale w jednym artykule nie da się omówić każdego aspektu danego wątku. Musiałabym, za każdym razem, pisać kilkudziesięciostronicowy elaborat i mało kto dotrwałby do jego końca. A ze względu na to, że jest to Psychologia Kobiety a nie Psychologia Mężczyzny, więcej uwagi poświęcam sprawom kobiecym. Ot, tyle, kropka 😉

A teraz opowiastka…..

 

Pewnego dnia, pewien mężczyzna doszedł do wniosku, że ma dość chodzenia codziennie do pracy, podczas gdy jego żona
przesiaduje całymi dniami w domu. Marzył o tym, żeby żona zobaczyła, jak ciężka jest jego dola. Zaczął się więc modlić do Boga tymi słowy : „Drogi Panie Boże, idę do pracy każdego dnia i spędzam tam 8 długich godzin, podczas gdy moja żona całymi dniami przesiaduje w domu. Chciałbym, żeby zobaczyła, jak ciężka jest moja praca, więc proszę zamień nasze ciała i role. ” Bóg w swojej nieskończonej mądrości, spełnił życzenie mężczyzny.

Następnego dnia rano, mężczyzna obudził się, jako kobieta. Wstał, zrobił dla wszystkich śniadanie, obudził dzieci, przygotował im ubrania szkolne, przypilnował, żeby zjadły śniadanie, przygotował i spakował kanapki do szkoły, następnie odwiózł dzieci do szkoły. Potem wrócił do domu i zebrał rzeczy do pralni, po czym zawiózł je do pralni. Po drodze zatrzymał się w banku, żeby wyjąć pieniądze na zapłacenie rachunku za energię i telefony. Następnie pojechał do przedsiębiorstwa energetycznego i firmy telefonicznej, aby opłacić rachunki, w międzyczasie zrobił zakupy spożywcze. Wrócił do domu, rozpakował zakupy, zabrał się za czyszczenie kociej kuwety i kąpanie psa.

Dobiegała godzina 13.00, pobiegł więc pościelić łóżka wszystkich domowników, włączył pranie, odkurzył podłogi i starł kurze, na koniec umył podłogę w kuchni. Popędził do szkoły, żeby odebrać dzieci, a drogę powrotną do domu spędził na wysłuchiwaniu kłótni dzieci, siedzących na tylnym siedzeniu.

Po dotarciu do domu, przygotował dzieciom szybką przekąskę i pomógł w odrobieniu lekcji. Później wyjął deskę do prasowania, włączył telewizor i zerkając jednym okiem w ekran telewizora, zabrał się za prasowanie sterty koszul.

O 16:30 zaczął przygotowywać obiad. Obrał ziemniaki, pokroił zieleninę na sałatkę, obtoczył kotlety w panierce i oczyścił fasolkę. Ugotował i podał obiad, pilnując, żeby dzieci nie rozrabiały w trakcie posiłku. Po obiedzie posprzątał kuchnię, włożył brudne naczynia do zmywarki, poskładał pranie, wykąpał dzieci i położył je spać.

O 21.00 wieczorem był wyczerpany i, choć nie zdołał skończyć jeszcze wszystkich swoich codziennych obowiązków, poszedł do łóżka, gdzie czekało na niego kolejne zadanie-wcielić się w rolę kochanki. Akurat to zadanie bardzo go ucieszyło.

Następnego ranka, jak tylko otworzył oczy, natychmiast ukląkł przy łóżku i powiedział: „Panie, nie wiem, co sobie myślałem. Byłem głupi, zazdroszcząc żonie, że zostaje w domu. Proszę, och, proszę, zwróć mi moje ciało i moją dawną rolę. ”

Bóg, w swej nieskończonej mądrości, odpowiedział: „Mój synu, widzę , że odebrałeś swoją naukę. Z radością przywrócę naturalny stan rzeczy. Niestety, musisz poczekać na to jeszcze 9 miesięcy. Tej nocy zaszedłeś w ciążę! „