- Kochanie, omijaj kałuże!
- Mamusiu, ale jak kocham błotko! – (i chlup…!)
Kałuże, to zmora większości mam. Niestety mamy, w większości wypadków stoją na z góry przegranej pozycji. No bo dzieci i kałuże to jak pszczoły i miód...
Istnieją oczywiście wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, więc nie będę się na nich skupiać. (więcej…)
Szperając w internecie znalazłam wywiad, który mógłby stanowić komentarz do poprzedniego wpisu.
Jak Zabłocki na mydle, tak wyszłyśmy na emancypacji – ocenia Iza Kurkus-Kaczmarek, warszawianka, wokalistka zespołu Soulfully Trio. – Zamiast leżeć i ponętnie pachnieć jak nasze praprababki, zafundowałyśmy sobie kierat: praca, kariera, dom i tysiąc innych obowiązków. Na własne życzenie stajemy się babochłopami – mówi.
Czy emancypacja dała nam szczęście czy wpędziła w ślepy zaułek?
Przez lata walczyłyśmy o to, aby móc funkcjonować na tych samych prawach co mężczyźni. I myślę, że poza małymi wyjątkami odniosłyśmy w tej kwestii sukces. Zajmujemy najwyższe stanowiska na szczeblach kariery, zdobywamy coraz silniejszą pozycję w polityce, świat kłania nam się w pół … i co my z tego mamy?
Z mężczyzną jest jak z komputerem. Jeśli nie wprowadzimy danych na twardy dysk to nie liczmy na to, że sam domyśli się o co nam chodzi.
Jeżeli zależy na na rozwiązaniu problemu, pamiętajmy, że do mężczyzny należy mówić rzeczowo i zwięźle. Jeśli zaserwujemy mu obszerny wywód, o tym jak mógł zachować się tak a nie inaczej i wyliczymy setki krzywd jakie nam wyrządził, możemy mieć pewność, że nie dotrwa nawet do połowy naszej prelekcji. W efekcie nasz ukochany trzaśnie drzwiami i pójdzie z kumplami na piwo a my zostaniemy same z frustracją sięgającą już Zenitu. (więcej…)
Film nie wymaga komentarza …

